środa, 26 czerwca 2013

1.

"Bo w oczach tkwi siła duszy" ~ Paulo Coelho.

Siedemnastoletnia dziewczyna o niebieskich oczach, siedziała przy stoliku w lodziarni Floriana Fortescure na Pokątnej. Już od ponad pół godziny czekała na swoją przyjaciółkę Abby. Melody była już trochę zniecierpliwiona, postanowiła sobie że jak przyjaciółka przyjdzie to ją własnoręcznie udusi. Dziewczyna  nienawidziła jak ktoś się spóźnia. W końcu w tłumie ujrzała burzę blond loków. 
- Hej. Przepraszam Mel, ale miałam mały problem. - powiedziała blondynka i opadła zmęczona na krzesło obok. 
- Hej. Co się stało? - zapytała oschle Melody. Mimo tego że tiara przydzieliła ją do Gryffindoru wszyscy jej przyjaciele uważali, że powinna być w Slytherinie. I to nie chodzi już o czystą krew lub o to, że kumplowała się z Malfoyem ale, o to że często zachowuje się jak Ślizgonka. 
- Byłam w Dziurawym Kotle i chciałam przejść na Pokątną, lecz niestety spotkałam Malfoya. - dziewczyna skrzywiła się wypowiadając jego nazwisko. W przeciwieństwie to Melody, Abby nienawidziła go. - Przechodziłam obok niego, on w tym czasie się teleportował.
- No i co było dalej? - dopytywała się panna Foster. 
- Zaczepiłam się bransoletką o jego koszule i teleportowałam się razem z nim.
- O boże! Pewnie był zły. 
- Był totalnie wkurzony. Krzyczał na mnie że zrobiłam to specjalnie, że go śledzę i na niego lecę. 
- A tak w ogóle to gdzie wylądowaliście?
- W Malfoy Manor.
- Masz szczęście że jego ojciec cię nie widział. - Mel była wyraźnie rozbawiona. 
- No. Dobra chodź na zakupy.
Dziewczyny najpierw poszły kupić szaty u Madame Malkin. 
W związku z tym że były na siódmym roku nauki i kończyły szkołę, miały bal pożegnalny. 
Przyjaciółki musiały kupić szaty i suknie. Nie mogły się zdecydować którą wybrać. 
W końcu zdecydowały. Melody wzięła taką:
A Abby taką:
Kupiły jeszcze szatę i zadowolone wyszły ze sklepu.
Potem skierowały się do księgarni Esy i Floresy. Spotkały tam swoich przyjaciół: Hermionę, Rona i Harry'ego. 
- Hej, jak ja was dawno nie widziałam. - powiedziała Miona i rzuciła im się na szyję. 
- Hej wszystkim.- Abby i Melody jak zwykle powiedziały to w tym samym czasie. Czasami wszystkim się wydaje że porozumiewają się telepatycznie. 
Wszyscy się przywitali. W końcu nie widzieli się dwa miesiące, a dla nich to cała wieczność. 
- Przyszłyście kupić książki?- zapytał Potter. 
- Tak. W tym roku lista jest dość długa. - odpowiedziała Abby. 
- Ciekawa jestem kto w tym roku będzie nauczycielem obrony przed czarną magią. - podzieliła się swoją myślą Hermiona. 
- Ja też. - powiedział Ron - W końcu mamy kupić aż trzy części podręczników.
- To chyba po to żeby nauczyć się bronić przed Vol.....
- Harry tabu! - krzyknęła Mel. 
- Przepraszam zapomniałem.
- Dobra nie gadajmy już. Chodźcie po książki. - powiedział Ron - Im szybciej je kupimy tym lepiej.
Wszyscy ze zrezygnowaniem popatrzyli na swój spis książek:

1. Standardowa księga zaklęć (7) Miranda Goshawk.
2. Dzieje Magii (7) Bathilda Bagshot.
3. Teoria Magii (7) Adabbert Woffingon.
4. Transmutacja dla zaawansowanych (7) Emerik Swifh. 
5. Tysiąc magicznych ziół i grzybów (7) Phyllida Spore.
6. Magiczne wzory i napoje (7) Arseniusz Jigger.
7. Jak się bronić przed czarną magią (7) ( 3 części) Quentin Trimble.
8. Magiczne liczby (7) Rodric Moon. *

Z minami zbitego psa poszli szukać tych księg. Gdy już je wszystkie znaleźli i kupili poszli do sklepu ze zwierzętami bo Abby koniecznie chciała kupić kota.
Gdy do niego weszli w nozdrza uderzył ich zapach karmy i odór zwierzęcych odchodów.
Abby poszła szukać swojego wymarzonego kota. Koniecznie chciała żeby był rudy. Niestety nigdzie nie było rudego kota. Były tylko dwa szare, pięć czarnych i cztery białe.
- Abby może weź tego jest bardzo ładny i milusi. - Ron podstawił dziewczynie pod nos małego białego kotka.
- Nie bo białe koty kojarzą mi się z Malfoyem.
- Zdawało mi się czy ktoś wypowiedział moje nazwisko? - nie wiadomo skąd pojawił się Draco Malfoy z kpiącym uśmieszkiem na ustach. 
- O boże jeszcze jego mi tu potrzeba. 
- Mówiłaś coś River?
- Nie. Mówiłam tylko że cię nienawidzę. - powiedziała Abby z najwredniejszym uśmieszkiem na jaki było ją stać. 
- A wcześniej na mnie leciałaś.
- Nie leciałam i nie lecę! Mówiłam ci Malfoy, że to był przypadek. 
- Tak przypadek. - prychnął Draco. - Jak ci się podobam to mi to powiedz a nie teleportujesz się razem ze mną. 
Abby już otwierała usta żeby powiedzieć coś złośliwego. W tym samym czasie Melody stanęła między nimi i powiedziała żeby przestali bo to jest strasznie dziecinne.
- Ktoś cię pytał o zdanie Foster?! - Malfoy spojrzał na dziewczynę jakby była czymś okropnym z nienawiścią w oczach.
-  Myślałam że jesteś inny, że się zmieniłeś. - Mel była bliska płaczu.
- Nigdy nie będę inny i nikt mnie nigdy nie zmieni, a już na pewno nie ty. Myślałaś że mi nagadasz o miłości i innych takich bzdurach i się zmienię? Myliłaś się.
- Wiesz mówią że w oczach tkwi siła duszy, twoje są zimne jak lód. Jesteś tym samym arystokratycznym dupkiem jakim byłeś kiedyś. 
- Odezwała się nie arystokratka. - zakpił.
- Ja jestem inna! 
- Jasne. - powiedział i odszedł z dziwnym uśmieszkiem. 
- To ja mu chciałam pomóc- zwróciła się do przyjaciół Mel - mówiłam o najważniejszych wartościach życiowych takich jak miłość, przyjaźń. Wydawało mi się że zrozumiał ale, nie on się nigdy nie zmieni.
- Mel tacy ludzie się nie zmieniają. - pocieszał ją wybraniec. 
- Wiem Harry. - dziewczyna wtuliła się w przyjaciela, a samotna łza spłynęła jej po policzku znacząc smugę po tuszu. 

----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 1 rozdział! Mam nadzieje że wam się podoba ;)
* Niektóre nazwy książek wymyśliłam lub dodałam coś od siebie a inne wzięłam z 1 części.

                                                                                                 I♥Magic!




1 komentarz:

  1. Ta Melody chyba coś czuje do Dracona :O Tak mi się przynajmniej wydaje. W przyszłości się okaże co i jak.

    OdpowiedzUsuń