środa, 3 lipca 2013

2.

"Let's go crazy, crazy, crazy Till we see the sun"*
Melody stała przed peronem 9 i 10. Pożegnała się z rodzicami i przeszła przez barierkę prowadzącą na peron 9 i 3/4. Pierwsza w oczy rzuciła jej się wielka, parująca, czerwona lokomotywa. Drugim co zobaczyła była platynowa czupryna Malfoya. Odwróciła wzrok, nie chciała by chłopak zauważył że mu się przygląda. Potem w tłumie ujrzała swoich przyjaciół. Podbiegła do nich po kolei ich przytuliła. Przyjaciele wzięli swoje walizki i poszli szukać wolnego przedziału. 
 Draco Malfoy i Blaise Zabini stali i obgadywali nowo przybyłych uczniów. Tak, to zdecydowanie było ich ulubione zajęcie. Obserwowali wszystkich i komentowali ich zachowanie lub ubiór. Zupełnie jak niektóre dziewczyny w Hogwarcie.
- Patrz Smoku  kto przyszedł. - powiedział czarnoskóry chłopak i wskazał głową na dziewczynę - twoja przyjaciółeczka. 
- Ona nie jest moją przyjaciółką- warknął Draco - To idiotka.
- Ale całkiem sexowna prawda. - Blaise poruszył zabawnie brwiami - No Draco nie bądź taki przyznaj że ona ci się podoba. 
- Nie, nie przyznam. Melody nigdy mi się nie podobała, nie podoba i nie będzie mi się nigdy podobać!
- Never say never Smoku. 
- Nie cytuj mi tu Biebera Diable! 
Zabini żeby zrobić przyjacielowi na złość zaczął śpiewać:
Baby, baby, baby, oh
Like
Baby, baby, baby, no
Like
Baby, baby, baby, oh
I thought you'd always be mine (mine)








Melody, Abby, Hermiona, Ginny, Harry i Ron siedzieli w przedziale. Wesoło rozmawiali. Nagle Harry wyciągnął butelkę Ognistej Wiskey  (nie wiem jak się to pisze xd) z torby.
- Pijemy? - zapytał.
- Harry, jesteśmy w pociągu. Nie możemy się upić i nawet jeszcze rok szkolny się nie zaczął. - Hermiona była przeciwna pomysłowi wybrańca.
- Oj daj spokój Hermiono. Możemy chyba raz w roku upić się w pociągu. To nasz ostatni rok. - Ronald próbował przekonać swoją dziewczynę.
- Ron ma rację - zgodziła się Ginny - Let' go crazy!
Hermiona się zgodziła i po chwili wszyscy pili. Jednak Harry nie miał tylko jednej butelki, lecz cztery!
Po godzinie do ich przedziału weszli Draco i Blaise. Widok pijanych Gryfonów strasznie ich rozśmieszył. No tak, nie codziennie widzi się sześciu pijanych Gryfonów w pociągu w pół rozebranych (grali w rozbieranego pokera). Najbardziej jednak upita była Hermiona, miała na sobie tylko bieliznę, ciągle się śmiała i mówiła że przed nią stoi PiKej- król polskiego rapu. (musiałam to napisać bo mam z niego faze xd) Harry i Ron nie mieli koszulek, Ginny jak na razie wygrywała i musiała ściągnąć tylko bluzę, Abby była bez spodni (powiedziała że woli siedzieć w majtkach niż w staniku), a Mel była bez bluzki. Tak więc widok dla chłopaków był wspaniały.
- No, no, no - zacmokał Malfoy - co tu się wyrabia. Kurde gdybym wiedział że macie tu taką zabawę wcześniej bym przyszedł.
- Widzę bogów! - wydzierała się Hermi - Czy ja jestem w niebie? Tak to pewnie niebo bo wszędzie widzę anioły.....
- Zróbcie coś z nią bo coś majaczy. - powiedział rozbawiony Blaise.
- Wynocha stąd! - ryknął Ron. Próbował wstać, ale coś mu się nie udało i runął na ziemie.
Ślizgoni wyszli z przedziału.



- Chyba musimy im pomóc bo za jakieś dwie godziny będziemy w Hogwarcie. - Powiedział Blaise do Dracona.
- Czego ty chcesz im pomagać?
- Nie wiem jakoś tak.
- Och, no dobra w kufrze mam eliksir na wytrzeźwienie** damy im i będzie po sprawie.
- Tak Smoku, a jak Foster wytrzeźwieje przeprosisz ją za swoje zachowanie w sklepie.
- Nie Diable, ja nie umiem przepraszać.
- Kiedyś nie umiałeś, ale dzięki Melody umiesz.
- No dobra spróbuje.
Ślizgoni wzięli eliksir i poszli do przedziału Gryfonów.
- Ej! Musicie to wypić żeby być trzeźwym na uczcie! - Draco się darł, ale nic do nich nie docierało - Słyszycie gamonie?!
- Ej Malfoy, a zasadził ci ktoś, gdzieś, kiedyś kopa? - Ron był wkurzony i plątał mu się język.Udało mu się wstać. Dziwnie machał rękami jakby chciał uderzyć Dracona.
- Dobra stary do nich nic nie dociera trzeba wlać im to do mordy siłą. - powiedział Blaise i po kolei wszystkich znieruchomił. Gdy już im wszystkim dali eliksir Zabini odblokował zaklęcie.
- Boże, jak mi łeb pęka. - narzekali wszyscy.
- Aaaaaaaaaaaaaaaa czemu ja jestem naga?! - Hermiona widząc że chłopcy się na nią patrzą schowała się za zasłoną w oknie.
- Jezu ja też. - westchnęła Mel. Jakoś za bardzo skrępowana nie była.
- Hahahahahah no to urządziliśmy sobie party hard! - śmiała się Abby.
- Melody, ubieraj się musimy pogadać. - rozkazał dziewczynie Draco.
Mel ubrała bluzkę i trochę ociągając się wyszła za Draconem z przedziału.

- O czym chciałeś pogadać? - zapytała gdy wyszli.
- Jaką mamy dziś piękną pogodę.
- Draco.....
- Ptaki ćwierkają, żyć nie umierać.
- Draco.....
- Czy to nowa bluzka?
- Draco!
- Co?
- Zadałam ci pytanie.
- No... bo... ja....chciałemcięprzeprosić.
- Co?
- Chciałemcięprzeprosić.
- Co?
- Przepraszam!Przepraszam za moje zachowanie w zoologicznym! - chłopak wybuchł.
- A o to chodzi. Spoko.
- Spoko? Spoko?! To ja tyle trudu sobie zadałem żeby to powiedzieć a ty mówisz tylko spoko?!
- Jakiego trudu, Draco? Przeprosiny nie są wcale takie ciężkie jak ci się wydaje.
- Łatwo ci mówić.
Oboje usiedli na podłodze pod oknem i siedzieli w ciszy.
Melody od sześciu lat mówiła Draconowi co to jest miłość. Nauczyła go kochać, przepraszać, wybaczać, dziękować i szanować ludzi. Już nie był taki jak kiedyś. Bardzo się zmienił i to głównie dzięki niej. Gdyby nie ona dalej byłby tym samym zimnym, bez uczuciowym arystokratą który patrzy tylko na siebie. Po chwili, ku zdziwienu Gryfonki, chłopak przytulił się do niej i szepnął:
- Dziękuję.
Foster nie musiała się wysilać żeby wiedzieć za co jej dziękował. Dziękował jej za to wszystko co dla niego zrobiła i za to że gratisowo dała mu swoją przyjaźń.


---------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 2. mam nadzieję że wam się podoba. Mi jakoś nie za bardzo bo pisałam go na szybkiego. 
* One Direction - Live While We're Young.LINK
** Wymyśliłam sobie ten eliksir :)
Jak widać musiałam zmienić nagłówek bloga. Pochodzi on z piosenki One Direction- Save you tonight. LINK ( tłumaczenie: Nie mogę być supermenem ale dla ciebie będę super człowiekiem) Uwielbiam ten cytat. 
Tamten mi nie pasował i dlatego go zmieniłam.;)
Do napisania ^^
                                                             I ♥ Magic
PS: Party hard było xd





środa, 26 czerwca 2013

1.

"Bo w oczach tkwi siła duszy" ~ Paulo Coelho.

Siedemnastoletnia dziewczyna o niebieskich oczach, siedziała przy stoliku w lodziarni Floriana Fortescure na Pokątnej. Już od ponad pół godziny czekała na swoją przyjaciółkę Abby. Melody była już trochę zniecierpliwiona, postanowiła sobie że jak przyjaciółka przyjdzie to ją własnoręcznie udusi. Dziewczyna  nienawidziła jak ktoś się spóźnia. W końcu w tłumie ujrzała burzę blond loków. 
- Hej. Przepraszam Mel, ale miałam mały problem. - powiedziała blondynka i opadła zmęczona na krzesło obok. 
- Hej. Co się stało? - zapytała oschle Melody. Mimo tego że tiara przydzieliła ją do Gryffindoru wszyscy jej przyjaciele uważali, że powinna być w Slytherinie. I to nie chodzi już o czystą krew lub o to, że kumplowała się z Malfoyem ale, o to że często zachowuje się jak Ślizgonka. 
- Byłam w Dziurawym Kotle i chciałam przejść na Pokątną, lecz niestety spotkałam Malfoya. - dziewczyna skrzywiła się wypowiadając jego nazwisko. W przeciwieństwie to Melody, Abby nienawidziła go. - Przechodziłam obok niego, on w tym czasie się teleportował.
- No i co było dalej? - dopytywała się panna Foster. 
- Zaczepiłam się bransoletką o jego koszule i teleportowałam się razem z nim.
- O boże! Pewnie był zły. 
- Był totalnie wkurzony. Krzyczał na mnie że zrobiłam to specjalnie, że go śledzę i na niego lecę. 
- A tak w ogóle to gdzie wylądowaliście?
- W Malfoy Manor.
- Masz szczęście że jego ojciec cię nie widział. - Mel była wyraźnie rozbawiona. 
- No. Dobra chodź na zakupy.
Dziewczyny najpierw poszły kupić szaty u Madame Malkin. 
W związku z tym że były na siódmym roku nauki i kończyły szkołę, miały bal pożegnalny. 
Przyjaciółki musiały kupić szaty i suknie. Nie mogły się zdecydować którą wybrać. 
W końcu zdecydowały. Melody wzięła taką:
A Abby taką:
Kupiły jeszcze szatę i zadowolone wyszły ze sklepu.
Potem skierowały się do księgarni Esy i Floresy. Spotkały tam swoich przyjaciół: Hermionę, Rona i Harry'ego. 
- Hej, jak ja was dawno nie widziałam. - powiedziała Miona i rzuciła im się na szyję. 
- Hej wszystkim.- Abby i Melody jak zwykle powiedziały to w tym samym czasie. Czasami wszystkim się wydaje że porozumiewają się telepatycznie. 
Wszyscy się przywitali. W końcu nie widzieli się dwa miesiące, a dla nich to cała wieczność. 
- Przyszłyście kupić książki?- zapytał Potter. 
- Tak. W tym roku lista jest dość długa. - odpowiedziała Abby. 
- Ciekawa jestem kto w tym roku będzie nauczycielem obrony przed czarną magią. - podzieliła się swoją myślą Hermiona. 
- Ja też. - powiedział Ron - W końcu mamy kupić aż trzy części podręczników.
- To chyba po to żeby nauczyć się bronić przed Vol.....
- Harry tabu! - krzyknęła Mel. 
- Przepraszam zapomniałem.
- Dobra nie gadajmy już. Chodźcie po książki. - powiedział Ron - Im szybciej je kupimy tym lepiej.
Wszyscy ze zrezygnowaniem popatrzyli na swój spis książek:

1. Standardowa księga zaklęć (7) Miranda Goshawk.
2. Dzieje Magii (7) Bathilda Bagshot.
3. Teoria Magii (7) Adabbert Woffingon.
4. Transmutacja dla zaawansowanych (7) Emerik Swifh. 
5. Tysiąc magicznych ziół i grzybów (7) Phyllida Spore.
6. Magiczne wzory i napoje (7) Arseniusz Jigger.
7. Jak się bronić przed czarną magią (7) ( 3 części) Quentin Trimble.
8. Magiczne liczby (7) Rodric Moon. *

Z minami zbitego psa poszli szukać tych księg. Gdy już je wszystkie znaleźli i kupili poszli do sklepu ze zwierzętami bo Abby koniecznie chciała kupić kota.
Gdy do niego weszli w nozdrza uderzył ich zapach karmy i odór zwierzęcych odchodów.
Abby poszła szukać swojego wymarzonego kota. Koniecznie chciała żeby był rudy. Niestety nigdzie nie było rudego kota. Były tylko dwa szare, pięć czarnych i cztery białe.
- Abby może weź tego jest bardzo ładny i milusi. - Ron podstawił dziewczynie pod nos małego białego kotka.
- Nie bo białe koty kojarzą mi się z Malfoyem.
- Zdawało mi się czy ktoś wypowiedział moje nazwisko? - nie wiadomo skąd pojawił się Draco Malfoy z kpiącym uśmieszkiem na ustach. 
- O boże jeszcze jego mi tu potrzeba. 
- Mówiłaś coś River?
- Nie. Mówiłam tylko że cię nienawidzę. - powiedziała Abby z najwredniejszym uśmieszkiem na jaki było ją stać. 
- A wcześniej na mnie leciałaś.
- Nie leciałam i nie lecę! Mówiłam ci Malfoy, że to był przypadek. 
- Tak przypadek. - prychnął Draco. - Jak ci się podobam to mi to powiedz a nie teleportujesz się razem ze mną. 
Abby już otwierała usta żeby powiedzieć coś złośliwego. W tym samym czasie Melody stanęła między nimi i powiedziała żeby przestali bo to jest strasznie dziecinne.
- Ktoś cię pytał o zdanie Foster?! - Malfoy spojrzał na dziewczynę jakby była czymś okropnym z nienawiścią w oczach.
-  Myślałam że jesteś inny, że się zmieniłeś. - Mel była bliska płaczu.
- Nigdy nie będę inny i nikt mnie nigdy nie zmieni, a już na pewno nie ty. Myślałaś że mi nagadasz o miłości i innych takich bzdurach i się zmienię? Myliłaś się.
- Wiesz mówią że w oczach tkwi siła duszy, twoje są zimne jak lód. Jesteś tym samym arystokratycznym dupkiem jakim byłeś kiedyś. 
- Odezwała się nie arystokratka. - zakpił.
- Ja jestem inna! 
- Jasne. - powiedział i odszedł z dziwnym uśmieszkiem. 
- To ja mu chciałam pomóc- zwróciła się do przyjaciół Mel - mówiłam o najważniejszych wartościach życiowych takich jak miłość, przyjaźń. Wydawało mi się że zrozumiał ale, nie on się nigdy nie zmieni.
- Mel tacy ludzie się nie zmieniają. - pocieszał ją wybraniec. 
- Wiem Harry. - dziewczyna wtuliła się w przyjaciela, a samotna łza spłynęła jej po policzku znacząc smugę po tuszu. 

----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest 1 rozdział! Mam nadzieje że wam się podoba ;)
* Niektóre nazwy książek wymyśliłam lub dodałam coś od siebie a inne wzięłam z 1 części.

                                                                                                 I♥Magic!




piątek, 14 czerwca 2013

Prolog

"Początki"

- Mamo, ja się boje. - powiedziała 11 letnia dziewczynka ściskając swoją rodzicielkę. 
- Nie masz czego, kochanie. Nathan będzie cię pilnował. - spojrzała na swojego syna, który również pierwszy raz jechał do Hogwartu. 
Konduktor zagwizdał gwizdkiem na znak że niedługo odjazd. 
- Już czas. - powiedział ojciec patrząc czule na swoje dzieci. 
Rodzice pożegnali się ze swoimi pociechami. 
Mała Melody wzięła swój bagaż i poszła szukać wolnego przedziału. Znalazła jeden w którym siedziała dziewczynka o blond włosach i błękitnych oczach.
- Hej. Tu jest wolne?
- Jasne, siadaj. - odezwała się nieznajoma melodyjnym głosem. 
- Jak się nazywasz?
- Abby River, a ty?
- Melody Foster. 
Dziewczynki rozmawiały i się śmiały. Okazało się że mają wiele wspólnych tematów do rozmów. 
- Ej, Mel może rozejrzymy się po pociągu?
- Okej. Może poznamy kogoś ciekawego. 
Miały wyjść gdy nagle otworzyły się drzwi i stanęła w nich dziewczynka o brązowych,puszystych włosach i tego samego koloru oczach. Za nią stał pulchny chłopiec.
- Cześć nie widziałyście może ropuchy? - odezwała się dziewczyna.
- Nie. - odpowiedziałyśmy chórkiem.
- Jestem Hermiona Granger, a to Nevill Longbotom, a wy?
- Ja jestem Melody Foster.
- A ja Abby River.
- Miło nam was poznać. - w końcu odezwał się chłopiec.
- Nam również.
- Skoro jej nie widziałyście to idziemy szukać dalej. Do zobaczenia w Hogwardzie.
- Do zobaczenia niedługo.
Abby i Mel wyszły z przedziału. Po kolei otwierały przedziały. Niektórzy przyjmowali je z radością i byli mili,  a inni je wyganiali. W jednym przedziale siedziało czterech chłopców.
- Hej. Jesteście z pierwszego roku? - zapytała Abby.
- A co was to obchodzi?! - warknął blondyn z "ulizanymi" włosami.
- Chciałyśmy być miłe. - Abby wyglądała bardzo groźnie. Melody się jej trochę przestraszyła. Szepnęła jej na ucho:
- Nie zadzieraj z nim. To Draco Malfoy.
- Wynoście się stąd wywłoki. Pewnie jesteście jakimiś szlamami skoro mnie nie znacie. Idźcie szukać przyjaciół gdzieś indziej! - ten "ulizaniec" był mega wkurzony.
 - A kim ty niby jesteś że mamy cię znać co?! - Blondynka była cała czerwona na twarzy.
- Nazywam się Draco Malfoy. To jest Blaise Zabini - wskazał na mulata- to Gregory Goyle - wskazał pulchnego chłopca - a to Vincent Crabble - pokazał drugiego pulchnego chłopca. - A wy to niby kto?
-  Abby River - czarodziejka czystej krwi, a nie szlama.
- Melody Foster - czystej krwi. Rada na przyszłość nie wyzywaj ludzi jak nie znasz ich pochodzenia.
Odwróciły się na pięcie i wyszły. Potem weszły do innego przedziału w którym było dwóch chłopców. Jeden był rudy, a drugi ciemnowłosy w okularach.
- Hej. Nazywam się Melody Foster, a to jest Abby River. A wy?
-Ron Weasley. - powiedział ten rudy żując jakiegoś żelka.
- A ja Harry Potter.
- Ten Harry Potter? - zapytała zdziwiona blondynka.
- Tak to ja. - odpowiedział z uśmiechem chłopak.
Dziewczyny usiadły razem z nimi w przedziale i rozmawiali. Nagle weszła Hermiona i również się do nich przysiadła.
I tak zaczęła się przyjaźń.....

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! 
Jak na razie jest prolog. Pierwszy rozdział będzie może za tydzień nie wiem jak będę stała z czasem. 
Buziaki ;)

                                                                                               I ♥ Magic!

Bohaterowie

1).


Melody Foster 
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Gryffindor.
Charakter: Jest raczej spokojna, odważna, dla niektórych potrafi być wredna. Trochę z charakteru przypomina Ślizgonke. Pochodzi z rodziny o czystej krwi, lecz nie ma to dla niej żadnego znaczenia. Uważa że wszyscy są równi niezależnie od statusu krwi. Jest metamorfomagiem, ale nigdy nie zmienia swojego wyglądu, chyba że tylko kolor włosów. Ma brata bliźniaka Nathana i siostrę Rebece. 

2).

Draco Malfoy
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Slytherin.
Charakter: Jest wredny, pewny siebie, narcystyczny. Czyli typowy arystokrata. Nie lubi mugoli, ani czarodzieji z rodziny mugolskiej. 

3).

Abby River
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Gryffindor.
Charakter: Jest odważna i bezpośrednia. Zawsze mówi to co myśli. Najlepsza przyjaciółka Melody, Hermiony, Ginny, Harry'ego i Rona.




4).



Hermiona Granger
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Mugolaczka.
Dom: Gryffindor.
Charakter: Lubi się uczyć. Jest systematyczna i zawsze dotrzymuje danego słowa. Najlepsza przyjaciółka Melody, Abby, Ginny, Harry'ego i Rona. Jest też dziewczyną Rona. 


5). 

Harry Potter
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Półkrwi.
Dom: Gryffindor.
Charakter: Odwaga to u niego największa cecha, może dlatego że już parę razy miał "spotkanie" z Voldemortem. Skrycie podkochuje się w pewnej dziewczynie ze Slytherinu. Najlepszy przyjaciel Rona, Hermiony, Melody, Abby i Ginny. 


6).

Ron Weasley
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Półkrwi.
Dom: Gryffindor.
Charakter: Jest bardzo porywczy. Chłopak Hermiony. Najlepszy przyjaciel Harry'ego, Melody, Abby. Brat Ginny. 

7).


Ginny Weasley
Wiek: 16 lat.
Status krwi: Półkrwi.
Dom: Gryffindor.
Charakter:  Jest miła, dla wrogów potrafi być nieprzyjemna. Najlepsza przyjaciółka Melody, Abby, Hermiony, Harry'ego. Siostra Rona.


8).

Rebeca Foster
Wiek: 16 lat. 
Status krwi: Czysta.
Dom: Slytherin.
Charakter: Wredna, niemiła i puszczalska- tak najczęściej jest określana. Siostra Melody i Nathana.

9).

Nathan Foster
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Ravenclaw.
Charakter: Spokojny, czasami aż za bardzo, sympatyczny. Brat Melody i Rebecy. Mel to jego bliźniaczka, lecz ze względu na to że ona jest metamorfomagiem nie są za bardzo do siebie podobni.

10).
Blaise Zabini 
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Slytherin.


11).


Pansy Parkinson
Wiek: 17 lat.
Status krwi: Czysta.
Dom: Slytherin.




Epizodyczni:

1). Teodor Nott.
2). Nauczyciele z Hogwartu. 
3) Luna Lovegood.

























Wstęp.

Hej!
Jestem Asia. Będę tu pisać historie o życiu w Hogwarcie. Będzie to wymyślona, przeze mnie, historia o pewnej dziewczynie i Draconie.
Dla wyjaśnienia:
 * Akcja rozgrywa się w siódmym  roku nauki.
* Dumbledore w szóstej części nie umrze i odnajdzie wszystkie horkruksy Voldemorta. 
* Pod koniec siódmej klasy odbędzie się bitwa w której nie zginie nikt z Zakonu Feniksa.

                                                                        Miłego czytania!


                                                                                                                                     I ♥ Magic!